Strona główna

Parafia Trójcy Przenajświętszej
w Katowicach Kostuchnie


 

Nasz Kościół
  • Galeria
  • Błogosławiony
    z Kostuchny
    Ludzie
    Grupy Apostolskie
    Duszpasterstwo
  • Intencje mszalne
  • Ogłoszenia
  • Aktualności
    Zaproszenia
    Kącik Pielgrzyma
    Album
    Powstańcy
    z Kostuchny
    Złote myśli
    Kącik poezji
    Festiwal

    Wiersze Joanny - Kostuszanki

    Czasem do mojej duszy i do moich myśli
    Wkradnie się trochę rymu . . . . .
    Wtedy piszę o czym myślę, co czuję
    Co w duszy mej gra i serce dyktuje

    Kiedyś choremu służyły me ręce
    Teraz chcę Bogu pisać w podzięce
    On mnie zawsze wysłucha, zawsze wspomoże
    Chcę dziękować za wszystko i wszystkich
    Dobry Panie Boże


    Joanna, marzec 2011

    MOJE MIEJSCE

    Jest wiele pięknych miejsc na świecie
    Cudownych zakątków na tej ziemi
    Ale dla mnie najpiękniejsze
    Jest miejsce między najbliższymi

    Najpiękniejsze dla mnie są nasze okolice
    Zielone pola, ogrody, nasze ulice
    Tu najpiękniejsze lasy, łąki cudowne zielone
    Tutaj przyjazne domy, ogrody ukwiecone

    Słońce tutaj najpiękniej świeci
    Tu na świat przyszedł pradziad, rodzice, dzieci
    Czuję tu bliskość drugiego człowieka
    Żal tylko, ze czas zbyt szybko ucieka

    Wiele tu ludzi bardzo pracowitych
    Wiele też ludzi o talentach ukrytych

    Mamy w Kostuchnie błogosławionego
    Stanisława Kubistę, patrona naszego
    Który u Ojca w niebie stawia się za nami
    Za nami wszystkimi Kostuszanami

    Wrosłam jak dąb w tej Kostuchny ziemię
    I miejsca pobytu nigdy nie zmienię
    Bo tu najpiękniejsze niebo, nawet kiedy pada deszcz
    Tu najpiękniejsze drzewo, gdy zimą oszronione jest

    Ukochałam błękit tego nieba, całą naszą okolicę
    Że jestem ze Śląska zawsze się szczycę
    Bóg wyznaczył mi miejsce na tej śląskiej ziemi
    Bym żyła tu szczęśliwie między najbliższymi


    Fatimskiej Pani

    Gdy na zachód dzień się chyli
    I słońce traci swój blask
    Biegniemy do Ciebie Maryjo
    Spragnieni tak bardzo Twych łask.
    Pani Fatimska – gdy dzwon wybija Ave
    Do Ciebie każdy spieszy
    By wznieść ręce z nadzieją,
    Że Ty go Pani pocieszysz.
    Pani Fatimska do Ciebie wołamy
    Matko dobrej rady - Ciebie pozdrawiamy
    Pośredniczko nasza o pomoc błagamy
    Za złe uczynki teraz przepraszamy.


    PANI FATIMSKA –
    Tu jest tak pięknie i blisko do Ciebie
    Tutaj wysłuchasz każde dziecko Twe
    Przed Twym obliczem prosimy Ciebie
    A Ty ocierasz z naszych oczu łzę.
    Nie potrzebujesz od nas wielkich słów
    Za to Ty Matko ciągle do nas mów
    Daj siłę przebaczania doznanego zła
    Wspieraj nas zawsze najdroższa Matko ma.
    Tak bardzo chcemy być blisko Ciebie
    Przytul nas mocno, chociaż jesteś w Niebie
    A gdy odtrąca nas niewdzięczny świat
    Zwracamy się do Matki by nie doznać strat.


    Patrzę na Ciebie Królowo Nieba
    Widzę przepiękne oczy Twe
    To one z największą matki czułością
    Przenikają radosne serce me.
    Kiedy wiatr w oczy wieje i jest beznadzieja
    Daj siły matko każdemu z nas
    Okryj swym płaszczem najdroższa Matko
    Ochroń od złego gdy przyjdzie czas.
    Matka wszystko zniesie i wszystko wybaczy
    Przytuli w ciepłych ramionach swych
    Otrze łzę gdy czasem popłynie
    Z oczu i policzków Twych.
    To ona pomaga gdy upadasz
    Zawsze przyjdzie Tobie z pomocą
    Wtedy wszystko Jej opowiadasz
    A ona czuwa nad spokojną Twą nocą.


    Łąki umajone kwiatem zakwitają
    Dla Ciebie Maryjo ptaszęta śpiewają
    Nasz piękny śpiew do nieba się wzbija
    Bądź naszą Królową – Zdrowaś Maryja.

    50 róż każdy dla Ciebie w ręku trzyma
    Posyła je w niebo, gdy nadchodzi wieczorna godzina
    Popatrz Matko jaki bukiet do Nieba się wzbija
    Każdy Cię pozdrawia i śpiewa Ave Maryja
    Dziękujemy Matko za cud spotkania
    Klęczymy przed Tobą wszyscy na kolanach
    Nasze prośby weź w swe dłonie
    Z miłości do Ciebie każde serce płonie.
    Pani Fatimska bądź zawsze z nami
    Bądź zawsze z nami, Twymi czcicielami.

    MÓJ ZEGAR

    Kiedy zegar biologiczny każdemu z nas bije
    Ja trochę innym zegarem wciąż żyję
    Zegar, który wskazuje miłe sercu godziny
    Przez to Świat jest piękny tak radosny – inny.

    Otwieram oczy i zaraz mam w pamięci
    Co śpiewał mój tata obecni też Święci
    „Kiedy ranne wstają zorze” – śpiewa ziemia cała
    „Bądź Pochwalon Dobry Boże” – Tobie cześć i chwała.

    A gdy zegar wybija dwunastą godzinę
    Anioł i ja pozdrawiam Pannę Maryję
    Modlę się do mojej Niebieskiej Matki
    Polecając siebie i całego świata dziadki.

    Gdy wybija Miłosierdzia godzina
    Jezus ufam Tobie - powtarzam jak Siostra Faustyna
    Jezu ufam Tobie – zmiłuj się nad Światem
    Jezu ufam Tobie niech brat będzie bratem.

    Miej Miłosierdzie dla świata całego
    Miej Miłosierdzie i dla serca mego
    Niech Świat ufny w Miłosierdzie Twoje
    Zajrzy w głąb serca Twego - otworzy też swoje.

    A gdy wybija dwudziesta pierwsza
    Łączę się z tymi, co na modlitwie trwają
    „Maryjo Królowo Polski”– usta moje nucą
    „Jestem przy Tobie” - niech ludzie Cię dłużej nie smucą.

    Potem zasypiam snem spokojnym
    Wszystkie sprawy Tobie powierzając
    Z nadzieją, że się obudzę i znowu pieśnią Cię witając
    „Kiedy ranne wstają zorze” – śpiewa Ziemia cała
    Witam Cię mój dobry Boże
    Tobie cześć i chwała

    DO SĄSIADA

    Do Ciebie pisze sąsiedzie mój miły
    By już więcej nad nami dymy nie gościły.
    Dymy, które trują i ciało i duszę
    Szkoda, że do Ciebie tak pisać muszę.

    Serce płacze, kiedy takim dymem oddychać musimy
    Myślę, że kiedyś w nocy się nie podusimy
    Całe lato dymisz, bo chcesz ciepłą wodę
    Czy nie można ogrzewać wody innym sposobem?

    Nie chcę byś się obraził, nie o to mi chodzi
    Ale pragnę byś wiedział, że dym wszystkim szkodzi.
    Mówię o tych dymach okrutnych, buchających z komina
    Nie o tych snujących jak z fajki,
    Na widok, których uśmiecha się mina.

    Dbaj o te pola, łąki i lasy
    Dbaj o to ptactwo, ono Ci odpłaci
    Przepięknym śpiewem każdego poranka.

    Spójrz na przyrodę, pozwól jej odetchnąć
    A łąki zieleńsze będą, piękniejsze kwiaty w ogrodach,
    I drzewo wyda lepszy owoc – bo teraz aż patrzeć szkoda.

    Tutaj dom mój rodzinny, kraina mi miła
    Proszę nie truj więcej bym się nie dusiła.
    To ojczyzna ma mała, więc o nią dbać muszę
    Dlatego piszę – może Cię wreszcie wzruszę.

    Świat nasz wokoło tęskni za czystym powietrzem
    Umęczony dymem przez długie lata
    Więc mówię koniec dymom i wołam do Świata
    I do Ciebie sąsiedzie mój miły.

    GORZKIE DYMY

    Świeże powietrze dał nam dobry Bóg
    Bym Ja i Ty zdrowo oddychać nim mógł.
    A Ty!
    Trujesz zimą, trujesz latem,
    Czy zastanawiałeś się nad tym?
    Dymisz w dzień i dymisz w nocy,
    Nie zmuszaj nas do „szukania pomocy”.

    Tutaj najmłodsze dziecko wie
    Gdzie najlepiej bawić się.
    Lecz gdy dymić się zaczyna…
    Do domu ucieka podtruta dziecina.

    Nikt Ci nie broni ogrzewać swój dom,
    Ale śmieci, plastik i kości
    Niech w koszu, a nie w piecu gości.

    Nie złość się Bracie, o powietrze dbaj,
    Szczególnie teraz, gdy nastał Maj!
    Powietrza czystego mamy tutaj mało,
    Oby Ci go nigdy nie brakowało
    Gdy Ci go braknie, będzie już za późno
    Ból głowy i płacz – to wszystko na próżno.

    Dymisz beztrosko, czy Ci jeszcze mało?!
    Pomyślałeś ilu sąsiadów za wcześnie poumierało!
    Czyste powietrze to świętość, nim oddychamy.
    Jak długo pożyjemy, zależy też od tego,
    Ile czadu do płuc powciągamy.

    Dla naszych dziadków świętością były,
    Czyste łąki, pola , lasy, powietrze jak kryształ…
    Pamiętam te czasy!
    A Ty czym się pochwalisz, dymiącym kominem?
    Już widzę jaką teraz zdumioną masz minę…
    Taka jest prawda, więc zastanów no się,
    Kiedy zaczniesz dokładać i wszystko masz w nosie.

    Czystego powietrza – czy chcemy tak wiele?
    A Ty okrutnie dymisz coraz śmielej!
    Dymiących kominów mamy już dość,
    A Ty w piec dokładasz jakby na złość!

    Na łagodny dym z komina popatrzeć aż miło,
    Ale na Boga!
    Nie dokładaj tak, żeby się czadziło!
    Jeśli jesteś rozumny, wystarczą Ci te zdania,
    Jeśli masz rozum tępy, na próżno me starania.
    Wtedy też pomyślę, że z Ciebie kawał drania!

    Dbać o powietrze nakazał nam Bóg,
    Dlatego piszę, byś zreflektować się wreszcie mógł.
    Piszę prosto, nie wymyślam słów,
    Żebyś wszystko dobrze zrozumieć mógł.
    Więc na refleksje niech przyjdzie czas,
    Niech ta moja nauka nie pójdzie w las.

    Pozwól oddychać drzewom i ptakom,
    Młodym i starszym…
    Będziemy wszyscy zdrowsi i szczęśliwsi
    My Optymiści!

    WCZESNYM RANKIEM

    Wczesnym rankiem spaceruję po swoim ogrodzie
    Gdzie kwitnie od wiosny mnóstwo kwiatów, nawet te w wodzie
    Te w wodnym oczku główki do słońca podnoszą
    O czyste powietrze dzisiaj - nawet one proszą.

    Mówisz mi dzień dobry, ja ci odpowiadam
    Ale jaki ten dobry jak za chwil kilka
    Dym z komina Twego domu buchać w górę będzie
    Kwiaty główki skulą, a co ze mną będzie?

    Nie mów mi dzień dobry, jeśli masz zamiary
    Palić śmieci w piecu,
    Lepiej czynem życz mi dnia dobrego
    Nie wypuszczaj z komina tego,
    co truje nas dnia każdego.

    Czy nie leży Ci na sercu zdrowie Twoich dzieci
    I wnuków w przyszłości
    To dlaczego teraz dymisz
    W piec wrzucasz śmieci i kości ?!

    Ja sieję maciejkę co wydaje woń na całą okolicę
    Ty dymisz w upały a ja za Ciebie się wstydzę.

    V Przykazanie

    Czy znasz dobrze piąte przykazanie?
    Proszę odpowiedz mi na to pytanie
    Dlaczego zabijasz, zabijasz powoli
    Wrzucając w piec śmieci, dymiąc dowoli

    Nigdy bym nie uwierzyła
    Że osoba pobożna i miła
    A z pieca i komina swojego
    Spalarnię śmieci sobie uczyniła

    Dlatego proszę -
    Pozwól nam oddychać powietrzem czystym
    Co w dwudziestym pierwszym wieku
    Powinno być oczywistym


    NASZ ORGANISTA

    W naszym kościele oprócz Kapłana
    Spotkać możesz codziennie jeszcze jednego pana
    Któremu nie straszne są nawałnice,
    Upały, mrozy, zaspy i śnieżyce.

    On na jednośladzie drogą swą podąży
    I się nie spóźni zawsze na czas zdąży
    Ukochał przed laty na organach granie
    I od wczesnej młodości w kościele śpiewanie.

    Nie każdy kościół jest taki szczęśliwy,
    Nie każdy kościół jest taki żywy,
    Nie w każdym kościele usłyszysz na organach granie,
    Nie w każdym kościele jest piękne śpiewanie.

    Czy wiesz, jaka to piękna uczta duchowa?
    Usłyszeć melodię, pięknej pieśni słowa
    Wycisz swe życie – czasem bardzo głośne
    Dla otoczenia Twego nie zawsze znośne.

    Nasz organista do chrztu, do ślubu Ci zagra
    I zagra jeszcze wtedy, gdy po raz ostatni
    Do kościoła przyjdziesz z nami się pożegnać
    Te ostatnie nutki też on Ci zanuci
    Więc pochwal go, podziękuj
    Inaczej bardzo mnie zasmucisz.

    On chwali Boga na organach graniem
    Chcę Mu dziękować skromnym mym pisaniem
    Dziękuję też Bogu, że dał nam takiego
    Co gra od ponad pół wieku
    Organisty wytrwałego.

    NIEDZIELA

    Słonko wschodzi w oddali słychać kościelny dzwon
    To na Mszę świętą zaprasza nas on
    Na wspólne śniadanie zasiadają wraz
    Potem obiad niedzielny i na spacer czas

    I wspólny spacer wśród szumiących drzew
    Gdzie upojny zapach kwiatów i słowików śpiew
    Dzieci radosne, rodzice szczęśliwi
    Czas świętowania i to nikogo nie dziwi

    Cudowna niedziela w rodzinnym gronie
    Gdzie miłość do siebie do wszystkich płonie
    Dzień Pański mija radośnie i błogo
    Jeśli tego nie czujesz, toś biedna nibogo

    Teraz supermarkety w niedzielę wabią wszędzie
    A co ze świętowaniem niedzielnym tak rodzinnym będzie
    Zastanów się mądry przecież człowieku
    I świętuj niedzielę, tak – jak to było w XIX i XX wieku

    DO MOJEGO ANIOŁA

    Aniele Boży – tej modlitwy uczyła mnie mama
    Dawno przed laty, gdy byłam bardzo mała
    Wraz z ojcem do modlitwy ręce składałam
    Rano i wieczór Anioła o pomoc błagałam
    By otoczył nas zawsze skrzydłami swymi
    Byśmy tu na ziemi czuli się bezpiecznymi.

    Aniele Boży i mój Aniele
    Modlę się tak w domu, modlę się w Kościele
    Modlę się wieczorem, gdy oczy do snu mrużę
    Strzeż mnie od złego, osłoń skrzydłem dużym
    Pomóż żyć pięknie, nie pozwól upadać
    Nie daj złym duchom mą duszą władać.

    Pomóż mi czynić dużo dobrego
    By wokół nie było człowieka smutnego
    Prowadź mnie tak, by tu na ziemi
    Bliscy mi ludzie byli szczęśliwymi.

    Prowadź drogą prostą, aż do Niebios Bramy
    Bym mogła tam spotkać ludzi ukochanych
    Gdy czuję Twą bliskość Aniele Boży
    Dusza ma spokojna, o nic się nie trwoży
    Bądź ze mną zawsze, broń mnie od złego
    Po śmierci zaprowadź do życia wiecznego.

    DLACZEGO

    Dlaczego bracie jesteś nieuczciwy
    Równie często tak bardzo złośliwy
    Dlaczego cieszy Cię upadek bliźniego
    Przecież też doznałeś upadku bolesnego

    Żyj uczciwie, a będziesz spokojniejszy
    Przykazaniom Bożym bądź wierniejszy
    A życie Ci odpłaci czasem stokrotnie
    Będziesz szczęśliwy i wtedy gdy na wieki spoczniesz

    NASZ KAPŁAN

    Ubrany w czarna sutannę, na niej biel koronek
    Ręce do modlitwy pobożnie złożone
    Mówi kazania piękne, zawsze bardzo mądre
    Uczy jak przeżyć życie rozsądnie

    Mówi kazania wierni go słuchają
    Ale czy wszyscy uszy do słuchania mają

    Żyj dla Chrystusa – kapłan prosi Ciebie
    Żyj dla Chrystusa – a będziesz oglądał go w niebie
    Żyj dla Chrystusa – On Twym przyjacielem
    Żyj dla Chrystusa – On Twym Zbawicielem

    Wytrwaj w swej posłudze kapłanie nasz miły
    By spokój i radość w Twym sercu gościły
    Prowadź swych parafian do życia wiecznego
    Dziękuję że mamy kapłana dobrego

    CHCĘ BYĆ ZAWSZE Z TOBĄ

    Gdy byłeś maleńki i leżałeś w żłobie
    Przychodziłam Jezu pokłonić się Tobie.
    Śpiewałam przy żłóbku kołysanki piękne
    By było Ci miło – najsłodsza Boża Dziecino.

    Przychodzę i teraz by być Jezu z Tobą
    Gdy modlisz się w Ogrójcu,
    Gdy idziesz drogą krzyżową.
    Gdy wisisz na Krzyżu i cierpisz za lud swój
    Pragnę być przy Tobie, Jezu Zbawco mój.

    Chcę śpiewać o Twej męce i drodze krzyżowej
    Gdy wisisz na Krzyżu, kiedy Jesteś w grobie.
    Śpiew to piękna modlitwa, wiem, że miła Tobie
    Śpiewem pragnę Cię wielbić w każdej życia dobie.

    Wielbię Cię Jezu, gdy Jesteś ukryty w białej hostii
    Wielbię Cię, gdy w sercu moim gościsz
    Wielbi Cię Ziemia, wielbi Niebo całe
    Każde stworzenie, duże i te bardzo małe.

    Wielbić Cię będę, nigdy nie przestanę
    Aż na wieki wieków amen.

    CISZA

    Taka cisza panuje w kościele
    Że słychać tylko oddech bliźniego
    I w takiej ciszy modlę się do Ciebie
    W tej ciszy klęczę u grobu Twojego

    Chcę Cię przeprosić dobry Panie Jezu
    Za złość i gniew jaki był w mym sercu
    Bo grzechem splamiona ma dusza
    Jezu żałuję i bardzo się wzruszam

    Wiem, że to za mnie cierpiałeś na krzyżu
    To nie gwoździe a grzech przybił Cię do niego
    Chcę to naprawić i wybacz mi Jezu
    Pragnę być blisko serca Twojego

    Pomóż mi wytrwać w wielkiej dobroci
    By grzech nie splamił mej duszy więcej
    Proszę bądź ze mną w każdej godzinie
    Proszę Cię Jezu – proszę najgoręcej

    DLA CIEBIE MARYJO

    Dla Ciebie Maryjo chcę najpiękniej śpiewać
    Tobie śpiewają też ptaki, melodię nucą drzewa
    Dla Ciebie śpiewa radosne me serce
    Pozdrawiam Cię śpiewem pozdrawiam najgoręcej

    Róż 50 dla Ciebie co dzień przynoszę
    O życie szczęśliwie i w wieczności proszę
    Tobie daruję najpiękniejsze róże
    Kwiaty cudowne co kwitną najdłużej

    NAJDROŻSZA MATKO

    Najdroższa Matko, Matko kochana
    Zginamy przed Tobą swoje kolana
    Wznosimy do Ciebie umęczone ręce
    W pokornej prośbie i wdzięcznej podzięce

    Tylko Ty Matko kochasz uczuciem niezmiennym
    Pomimo naszych grzechów i duchowej nędzy
    Twarz nasza przy Tobie nigdy się nie smuci
    Mimo że czasem smutkiem jesteśmy przykuci

    Opiekuj się nami Boża Rodzicielko
    Najlepsza Matko i Pocieszycielko
    Maryjo coś jest w niebie Królowo przemiła
    Z Tobą przebywać to cudowna jest chwila

    OSIEDLE RADOŚCI

    Znam piękne osiedle w mojej miejscowości,
    gdzie co dzień wiele przychodzi tu gości.
    Gdzie dużo świeżych kwiatów, wiele świateł się pali,
    Osiedle to widać nawet z oddali.

    Tu możesz przyjść bez zapowiedzi,
    Tu są życzliwi wszyscy sąsiedzi.
    To tu są piękne ogrody zadbane,
    kwiaty świeże, latem co dzień podlewane.

    Ludzie tu nie biegną, nie ma tu zgiełku,
    dobroć widać w każdym światełku.
    Nie ma tu gwaru na tych ulicach,
    czasem łza spłynie po czyichś licach.

    Tu rozmawia się cicho, milcząco,
    rozmawia się godnie, spokojnie, na stojąco.
    Tu zatrzymujesz się i trwasz w błogiej ciszy,
    Wtedy twe ucho niczego nie słyszy.

    Czasem gołąb przefrunie, ptak zaśpiewa,
    wietrzyk zawieje, rozkołysze drzewa.
    Tylko myśli wiele, wiele tęsknoty,
    do rozmowy w ciszy nabierasz ochoty.

    I tak milcząc - dużo mówimy,
    bliskiego dopiero tutaj cenimy.
    To tu o drugim mówi się wiele dobrego,
    zbyt późno, szkoda, że po śmierci jego.

    Mimo smutku jest to osiedle radości
    Ta ziemia tak wiele dobrych serc gości
    Serc, które biły dla nas tu na ziemi
    Teraz są w Niebie pomiędzy Świętymi.

    CZAS ZADUMY

    Listopad to czas zadumy, wspomnień pora
    Bo zmarli na to zasłużyli
    Pamięć o niech tak długo
    Jak długo my będziemy żyli

    W listopadowy wieczór gdy za oknem wiatry wieją
    Wspomnienia o bliskich nasze serca grzeją
    Gdy za oknem szaro i drobny deszczyk pada
    Wspomnieć ciepło, naszych zmarłych wypada

    Bo oni żyją w naszych sercach
    Są z nami w każdej życia chwili
    Wspomnienie o nich ten wieczór
    Choć na krótko chwilę umili

    I w taki wieczór nie jesteś sam
    Choć wokół czujesz pustkę
    Oni są z Tobą - chociaż Tam
    Pamiętaj z nimi nie jesteś sam

    NIĆ BABIEGO LATA

    Mam taki sentymentalny dzień
    Że wracam do odległych wspomnień
    Oto w gęstym lesie zielona polana
    Na niej chatka jakby zadumana

    Wspomnieniem mego dzieciństwa taka bogata
    I tak łączą się z nią me dziecięce lata
    Pamiętam jak biegałam wśród szumiących drzew
    Upajał mnie zapach kwiatów i słowików śpiew

    Babcia jakby dziś po kuchni się krząta
    Gotuje, ceruje, zmywa i sprząta
    Widzę jej uśmiech i cieplutkie kapcie
    I wtedy tak bardzo kocham swoją babcię

    Mego dziadka domem był cudowny las
    Gdzie często na wycieczki zabierał nas
    Opowiadał o pięknej przyrodzie
    O ptakach, zwierzętach, kryształowej wodzie

    Bardzo pięknie opowiadać umiał
    On to wszystko kochał i bardzo rozumiał
    Minęły me młode najpiękniejsze lata
    Odeszli dziadkowie pozostała chata

    Wspomnienia coraz bardziej odchodzą w dal
    Pozostaje mi smutek, tęsknota i żal
    Za tym co raduje i smuci
    Za tym co nie jest i nigdy nie wróci

    KRAINA WIECZNEJ SZCZĘŚLIWOŚCI

    Jest kraina gdzie każda chwila jest koloru tęczy
    Tam człowiek nie cierpi i z bólu nie jęczy
    Dobre uczynki jak kwiaty pięknie zakwitają
    Aniołowie i Święci każdego witają

    To kraina gdzie każdy jest szczęśliwy
    Gdzie dobroć odpłaca dobrocią
    Tam róże kwitną całą swą pięknością
    I Jasność świeci największą jasnością

    Na myśl że jest taka kraina
    Serce się cieszy, dusza raduje
    Bo gdy Zycie ziemskie przeminie
    Będzie nam dane, żyć wiecznie w takiej krainie

    MAMIE

    Jesteś Mamo w każdym mym oddechu
    W każdym smutku i każdym uśmiechu
    Dodajesz otuchy dziecku swojemu
    Dziecku na zawsze ukochanemu

    Gdy cierpisz, całuje czule na dobranoc
    Okrywa Cię ciepłą, puszystą kołderką
    Czuwa, byś spokojnie całą noc spała
    A smutek odpłynął wraz z poranną mgiełką.

    Patrzę na zdjęcie mojej Mamy
    I uśmiecham do niej się
    Przecież tyle radości w sobie mamy
    Zostać na zawsze ze mną chciej.

    DZIĘKUJĘ CI MAMO

    Dziękuję Ci za to, że mnie urodziłaś
    Gdy byłam maleńka, na rękach nosiłaś.
    Dziękuję za noce przy nas nieprzespane
    Za plecione warkocze, kokardy wiązane.

    Sukienki uszyte najpiękniejsze w świecie
    Za kaszki, budyń i pyszności w galarecie.
    Dziękuję za śląski obiad najsmaczniejszy
    Za herbatę i kubek kawy najmniejszy.

    Dziękuję za pościel czystą, krochmaloną
    Za uśmiech, chociaż byłaś bardzo zmęczoną.
    Pamiętam Twoje ranki pracowite
    Czyste podłogi i okna pięknie umyte.

    Cieszyły Cię nasze stopnie w szkole
    My dziękujemy za dobry makaron w rosole.
    Radość sprawia Ci słonko, które dla nas świeci
    My dziękujemy za troskę i miłość do swej czwórki dzieci.

    Powrót


    ul. Żeleńskiego 34, 40-750 Katowice
    Konto bankowe: ING B.Śl. SA VII O/Katowice nr 21-1050-1214-1000-0007-0038-8812
    tel. 32 202 81 23, e-mail: kostna@katowice.opoka.org.pl